NADCHODZĄCE WYDARZENIA:

22 IX - 24 IX - XVII Rajd Szlakami Walk Grupy Kampinos AK

piątek, 30 grudnia 2011

Wigilia oraz przekazanie BŚP

18.grudnia 2011 w Kościele parafialnym w Jaktorowie po mszy wieczornej wspólnie z 20 ŚDH przekazaliśmy Betlejemskie Światło Pokoju mieszkańcom Jaktorowa.
Kolejne przedświąteczne dni upłynęły nam na roznoszeniu Światła do szkół, urzędów i sponsorów.



Finałem przedświątecznych harcerskich przygotowań było spotkanie wigilijne całej (prawie...) Drużyny 22.12... Spotkaliśmy się wieczorem jak zawsze w domu Drużynowej.
Cieszył widok tak dużej liczby osób. Ledwo zmieściliśmy się przy stole, a brakowało jeszcze 4 osób! ;)

Małe problemy techniczne z opłatkiem, a dokładnie jego nieprzyniesieniem (:P), zakończyły się biegiem do kościoła. W końcu udało nam się stanąć wokół Betlejemskiego Światła Pokoju, które wraz ze specjalną harcerską bombką zajęło honorowe miejsce na stole; zaśpiewać "Zwyczaj to stary jak świat - Ogień, Ogień, Ogień..." i rozpocząć jedną z najpiękniejszych chwil wszystkich wigilijnych wieczorów - łamanie się opłatkiem. Było mnóstwo ciepłych słów, serdecznych ucisków... A w tle Czerwone Gitary nuciły: "Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy..."


Ważnym punktem drużynowej wigilii jak zwykle było jedzenie! Czynność ta pochłonęła nas na dłużej :D
Ale ile czasu można się opychać??? 
Tradycją już stało sie coroczne przygotowywanie kartek A4 z imionami, gdzie każdy ma okazję napisać danej osobie, za co ją ceni i kocha. Takie chwile zawsze pozwalają nam na pewne zatrzymanie się i pochylenie nad każdym człowiekiem osobiście. Uświadamiamy sobie, jak ważny jest każdy z nas i jak wielką wspaniałą rodzinę tworzymy ;)


Dalsze jedzenie i wspólne kolędowanie przerwał tak wyczekiwany... Święty Mikołaj (w tej roli Monika again! ;)). Oczywiście wszystkie prezenty były wykonane własnoręcznie - pojawiły się ramki na zdjęcia, poduszki, bombki sygnowane 20 ŚDS :D, kalendarze, pierniczki, breloczki, figurki modelinowe, muszelki z wróżbą, przestrzenne karty świąteczne... Każdy otrzymał coś, co inna osoba z Drużyny wykonała z pełnym przejęciem i sercem! 




Najwytrwalsi wstali od stołu grubo po 23 :) Śmiechu było co niemiara (pojawił się też słynny już brązowy długopis :D).
Mam nadzieję, że na takich luźnych posiadówach przy stole będziemy się spotykać częściej! ;)




piątek, 16 grudnia 2011

Odebranie Betlejemskiego Światła Pokoju

Dzień rozpoczyna się jak każdy inny - jedni w szkole, drudzy na studiach... Ale już o godz. 16:13 wsiadamy w pociąg do Warszawy, aby tam w Kościele św. Anny odebrać z rąk samej Druhny Naczelnik ZHP hm. Małgorzaty Sinicy Betlejemskie Światło Pokoju.
A co to niby jest? - ktoś zapyta. Otóż Betlejemskie Światło Pokoju co roku przed Świętami Bożego Narodzenia zostaje zapalone w Grocie Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Stamtąd, niczym znicz olimpijski, przekazywane jest z rąk do rąk - poprzez skautów austriackich, słowackich, aż do spotkania (w tym roku) w kościele na Krzeptówkach w Zakopanem z polskimi harcerzami. Betlejemski płomień przekazywany jest dalej - w tradycyjnych lampionach dociera w końcu także do Warszawy. Tam też harcerze składają BŚP na ręce m.in. samego Prezydenta RP, czy Marszałka Sejmu.
15.12.2011 także przedstawiciele naszej Drużyny w postaci Druhny Drużynowej, druhny Iwony i druhny Moniki wraz z druhną Sylwią i druhem Stachem stawili się w Kościele św. Anny w Warszawie, aby tam, wspólnie z rzeszą innych harcerzy, odebrać Światło. Piękny symbol, piękna atmosfera... (tylko śniegu brak, oj brak). Niestety, wszystko, co dobre, szybko się kończy - uroczysta msza i słowa dodające otuchy i niebywałej siły, odpalenie świec w lampionach, chwila rozgrzewającego śpiewu na Starówce ("Światło z Betlejem nową światu da nadzieję, lalala..."), zawiązanie kręgu, pokrzepiające "Czuwaj!" z ust Druhny Naczelnik i... pora wracać. Na szczęście Betlejemskie Światło Pokoju całe i zdrowe, bez żadnych problemów technicznych dotarło do Jaktorowa o 21:30.

W najbliższą niedzielę (18.12) po mszy o godz. 18:00 w kościele parafialnym w Jaktorowie jaktorowscy harcerze z 20 ŚDS i 20 ŚDH przekażą betlejemski ogień wszystkim mieszkańcom. Niech razem z tym światłem powędruje harcerskie ciepło wszędzie tam, gdzie tego najbardziej brakuje...









niedziela, 11 grudnia 2011

Dobranocka Rajdowa

Zapraszamy też do oglądania naszej Rajdowej Dobranocki ;)

XVIII Rajd Andrzejkowo-Mikołajkowy i 20-lecie Drużyny


Jak co roku, w pierwszy weekend grudnia harcerze z okolicznych hufców zawitali do Jaktorowa. Po co? Przecież aura za oknem nie sprzyja leśnym harcom! Mimo to harcerze jak zawsze świetnie bawili się na XVIII już Rajdzie Andrzejkowo-Mikołajkowym. Do naszej miejscowości przyjechali harcerze z Międzyborowa, Kuklówki, Żyrardowa, Sochaczewa oraz z Otwocka. W jakim celu? Wszyscy, wspólnie chcieliśmy pomóc Mikołajowi i Jędralowi odnaleźć… Smerfy! W piątek wieczorem wszyscy usiedliśmy wokół harcerskiego kominka by poznać się nawzajem oraz wysłuchać historii, z którą przybyli Mikołaj i Jędral. Harcerze dowiedzieli się, że Smerfy uciekły z wioski i ukryły się w innych bajkach, oglądając perfekcyjnie wykonaną przed 20 Środowiskową Drużynę Starszoharcerską dobranockę.
Sobotni poranek przywitał nas nie tylko pochmurną pogodą, ale też podekscytowaniem związanym z grą terenową. I tak o godzinie 9:00 rozpoczęła się rywalizacja między drużynami, które starały się m.in. zbudować jak najwyższą wieżę ze spaghetti i pianki Marshmallow, sprawdzić swoje umiejętności strzeleckie, kulinarne, zmierzyć się z czasem na torze przeszkód, czy stworzyć mapę okolicy.
Około godziny 16:00 wszyscy bezpiecznie wróciliśmy do Gimnazjum w Jaktorowie, gdzie czekał na nas ciepły obiad, a przede wszystkim pięknie udekorowana szkoła przypominająca nam o obchodzonym tego dnia święcie. O 18:00 bowiem rozpoczęły się obchody 20 rocznicy powstania 20 Środowiskowej Drużyny Harcerskiej, założonej przez dh. hm. Tomasza Murzyna w 1991 r. Wspólne wspomnienia, spotkanie starszego pokolenia Dwudziestki z „młodą krwią” przywołało wiele uśmiechów na wielu twarzach. Wieczór uświetnił przepyszny tort oraz harcerskie piosenki przy wtórze gitary.
W niedzielę od rana panował w szkole nastrój porządków. Około południa poznaliśmy wyniki rywalizacji:

III miejsce – 404 WDH „Error” z  Sochaczewa
II miejsce – ex-aequo dwa patrole z 76 MDH z Żyrardowa
I miejsce – 10 DH z Kuklówki

Wszyscy rozjechaliśmy się do własnych środowisk i domów, jednak wszystkim na długo zapadną w pamięci chwile spędzone wśród harcerskiej, jaktorowskiej rodziny
Czuwaj i do zobaczenia za rok!





dh. Magdalena Zagrajek


środa, 2 listopada 2011

Akcja "Znicz"

Jak co roku nasza Drużyna przeprowadziła akcję zarobkową w formie Akcji "Znicz". W tym roku w sprzedaży zniczy na cmentarzu w Jaktorowie pomagali nam także młodsi harcerze z 20 ŚDH. Nasz mały sklepik stanął przed cmentarzem już w niedzielę, jednak zarówno tego dnia, jak i w poniedziałek ruch nie był zbyt duży...
1.11. natomiast interes ruszył z kopyta! Na dwóch stanowiskach (uf, jak to dobrze, że jako jedyni możemy handlować na terenie cmentarza! :)) ruch nie ustawał ani na chwilę! Pierwszy klient pojawił się już o 5:50, było jeszcze ciemno, a stoisko zaczynało się dopiero rozstawiać. O 12 z dwóch stoisk powstało jedno i w ten sposób po 13:00 zostaliśmy z siedmioma ostatnimi największymi zniczami. Niezłomnie staliśmy, robiąc błagalne miny i biorąc klientów na litość (troje małych harcerzy robi jednak swoje). O 15:00 odetchnęliśmy z ulgą, gdy została sprzedana ostatnia sztuka.


Ogromne podziękowania należą się wszystkim osobom, które zaangażowały się w akcję! Niektórzy stali nawet po 5 godzin z rzędu! Szczególnie w godzinach "cmentarnego szczytu" (9-12) pracy było co niemiara - oczywiście Dwudziestka dała radę! :)
Pragnę także podziękować druhowi Grzesiowi za pomoc w przetransportowaniu zniczy z Brwinowa, druhowi Komendantowi Maciejowi za przechowanie towaru i użyczenie samochodu oraz przyczepy.

Oczywiście gorące podziękowania należą się także wszystkich osobom, które zechciały wesprzeć naszą akcję, kupując nawet skromny jeden znicz! Dzięki Wam nasza Drużyna zasiliła swoje konto, pieniądze na pewno zostaną właściwie wykorzystane. Dziękujemy również za datki do puszek, w ten sposób ostateczna kwota zarobku znacząco przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania!

Bardzo dziękujemy!
Czuwaj!

poniedziałek, 31 października 2011

Halloween - zbiórka całonocna!

W nocy z 28 na 29. października nasza Drużyna opanowała Gimnazjum w Jaktorowie. Ogłoszenia o zbiórce pojawiły się w szkole, zaprosiliśmy też zaprzyjaźnioną 10 DH z Kuklówki i w ten sposób na spotkanie przyszły... 43 osoby! ;). Rozpoczęliśmy zajęciami integracyjnymi - były tańce i śpiewańce, był dentysta, były czołgi, a nawet pękające w kroku spodnie :P
Wprowadzeniem w klimat Halloween była gra nocna - ścieżka strachów. Pięcioosobowe patrole spotkały w ciemnych uliczkach m.in. Frankenstein'a, dzikie wiedźmy, snującą się białą damę, strzygę, wampira, wściekłego rzeźnika, czy też kolesia z Krzyku. A całe zamieszanie przez rozwścieczoną mumię, która zażądała zwrotu wszystkich monet ze skarbca Faraona. Aby odzyskać monety, trzeba było się trochę postarać - a to stworzyć przepis na eliksir, a to ułożyć zaklęcie, rozwiązać zagadkę, czy po prostu... przytulić wampira. Każdy przeszedł też test na silnego rzeźnika.
Wprowadzeni w klimat, już w nieco mniejszym składzie, ponieważ nie wszyscy mogli zostać na noc, usiedliśmy w ciemnej sali, aby dowiedzieć się nieco o samym "święcie" Halloween oraz przygotować "dyniowe" lampiony z pomarańczowego bristolu. Ponieważ sala gimnastyczna wyposażona była w czujnik dymu, świece w lampionach zapłonęły tylko na chwilę, ale efekt i tak był nieziemski :)
Jak na prawdziwą noc strachów przystało - kolejnym etapem były straszne historie. Atmosfera była napięta, adrenaliny dodawały efekty specjalne, takie jak piski, pukanie w okno, skrzypiące drzwi, czy białe prześcieradło wkradające się do sali...
Ledwie wybiła północ, padała tylko jedna propozycja: Film! Film! Film! I tak też się stało - po sprzeczkach i wątpliwościach, w końcu na ekranie pojawił się film "Zapowiedź" (czy to horror? hm). 
Na późniejsze godziny zaplanowane były jeszcze wróżby halloween'owe oraz konkurs, ale niestety... część halloween'owej ekipy zasnęła w czasie filmu :) Dlatego w ruch poszedł japoński "The Ring", a następnie, z powodu trudności z utrzymaniem ciszy, przymusowy sen ;)
Rozstaliśmy się rano w... właściwie jakich humorach? :) Na twarzach malowało się zmęczenie :P Tylko 10 DH wykrzesała z siebie tyle siły, aby bawić się jeszcze przed szkołą w berka :D

wtorek, 25 października 2011

HALLOWEEN !


Serdecznie zapraszamy na zbiórkę całonocną - Halloween! 
Zbiórka rozpocznie się w piątek 28.10.2011 o godz. 19:00 na sali gimnastycznej w Gimnazjum w Jaktorowie.
Koniec przewidywany jest na 29.10.2011 ok. godz. 8:00 tamże.
Czeka nas wiele atrakcji, dawka strachu i adrenaliny, ale także dobrego humoru.
Nie może Cię zabraknąć!

Co musisz mieć ze sobą?

  • śpiwór
  • karimatę (niekoniecznie, ale byłoby dobrze :))
  • jedzonko (coś do pochrupania)
  • coś do picia
  • warto mieć kubek
  • buty na zmianę
  • zgodę rodziców na piśmie*
  • min. 1 straszną historię do opowiedzenia.
  • można zabrać horrory na DVD
Mile widziane stroje i straszna charakteryzacja :)

* Zgoda rodziców powinna wyglądać np. w następujący sposób:

"Wyrażam zgodę na udział mojego syna/ mojej córki ...... (imię i nazwisko).......... w całonocnej zbiórce Halloween w dniach 28-29.10.2011.
Podpis."

Serdecznie zapraszamy!

W razie pytań: 20sdsjaktorow@wp.pl 
Możecie też zapytać harcerek w Gimnazjum ;)

NABÓR

18 i 21.10.2011 odbyła się akcja naborowa do Drużyny w Gimnazjum im. K.I. Gałczyńskiego w Jaktorowie.
Chodziliśmy po klasach, rozdawaliśmy ulotki, w szkole pełno było informacji o harcerstwie, pojawiły się nawet zaszyfrowane wiadomości :) Piątek stał się dniem filmowym. Na przerwach można było obejrzeć różne filmy dotyczące harcerstwa, a przede wszystkim film promujący naszą drużynę, który można obejrzeć tutaj:

Na zbiórce naborowej w piątek na parkingu koło kościoła zjawiło się... 21 nowych osób !! To niewątpliwie rekord, jeśli chodzi o dotychczasowe nabory! :) Ruszyliśmy na grę terenową. Po grze odśpiewaliśmy uroczyste "Sto lat" druhnom: Madzi i Agacie, które 20.10 obchodziły swoje urodziny oraz wchłonęliśmy słodycze wygrane przez najlepszą ekipę podczas gry.

Ile osób postanowi zostać na stałe w drużynie? Oby jak najwięcej! :)

wtorek, 6 września 2011

Biwak sierpniowy


Wakacje dobiegały końca... Dlatego w piątek 26.08.2011 ruszyliśmy na podbój Puszczy Kampinoskiej! Bus strażacki podrzucił nas do odległej o 40km Starej Dąbrowy, gdzie rozbiliśmy namioty na terenie Ośrodka Szkolenia Wolontariuszy Chorągwi Stołecznej. Nadszedł czas na podsumowanie minionego roku harcerskiego...
Piątek, 26.08
Już podczas rozbijania namiotów zorientowaliśmy się, że wszędzie wprost roi się od komarów! Ich ilości były oszałamiające! Dlatego też pierwsze biwakowe zajęcie dotyczące radzenia sobie ze stresem Madzia musiała poprowadzić w jednym z namiotów. Tak - do 4-osobowego namiotu weszło nas 10! :)
Wieczorne ognisko było okazją na podsumowanie minionego roku. Każdy miał okazję, aby wypowiedzieć się na temat swoich wrażeń i doświadczeń. Wprowadziliśmy też znak Polski Walczące przypięty na mundurze na polskiej fladze jako element naszego umundurowania. Dużo radości przyniósł także moment wręczania koszulek drużynowych. Mamy teraz swój znak rozpoznawczy - nasze dwudziestkowe logo, a ponadto każdy na plecach nosi swoje imię :). Plany na całonocne śpiewanki niestety legły w gruzach ze względu na wspomniane wcześniej ilości komarów. Padliśmy spać (no, może nie wszyscy :P niektórzy w nocy urządzali wyścigi dookoła namiotów :P).

Sobota, 27.08.
Wczesna pobudka, szybka zaprawa, myju, śniadanko (w towarzystwie komarów, a jak!) i... ruszamy na szlak! Wybieramy żółty, ma nas doprowadzić do Roztoki. Niestety w pewnym momencie droga się urywa. Zaczyna się bagno. Pada decyzja: idziemy na "skuśkę" przez pole! Nie był to dobry pomysł... Bagno do kolan. Z butów się wylewa, śmierdzi zgniła trawa, komary gryzą jak szalone... Po godzinie kluczenia po grząskiej łące decydujemy się na powrót. Co więcej - upał jest nie do wytrzymania, połowa ekipy już nie ma ochoty na dalszą wędrówkę :P.
Wracamy na bazę. Przychodzi czas na kompromis - póki co zostajemy. Robimy zajęcia z busoli, bo nie wszyscy wiedzą, z czym to się je. Jeszcze chwilę śpiewamy i znajdujemy na mapie niebieski szlak wokół rezerwatu "Biela".
Mamy nadzieję, że ścieżka edukacyjna nie okaże się znowu ślepą uliczką. Na szczęście udaje nam się w końcu domknąć planowaną wędrówkę. Widoki ciekawe, urokliwy las, ale... kto, no kto się przyzna szczerze, że je oglądał? :D Dookoła rozlega się tylko odgłos tłuczenia komarów. Nie będzie przesadą, jeśli napisze, że jednym uderzeniem można było "ubić" trzech krwiopijców na raz! Dzielnie idziemy przez las ( w sumie nie mamy wyjścia... :D ), pomimo kilku babskich protestów i deklaracji natychmiastowego powrotu na widok gigantycznych pajęczyn i takich samych pająków "blokujących" szlak. Puszczamy Piotrka przodem - "bierze wszystko na siebie" :). (ech, harcerki... :D).

Po powrocie do Ośrodka przychodzi czas na obiad, kąpiel i dwugodzinne pogaduszki przy stole. Potem trochę zabaw i gier na świeżym powietrzu, bliskie spotkania z tutejszym psem i... przeprowadzka z namiotów na salę kominkową. Kolacja. I świeczowisko. A raczej północne śpiewanki. Przy świeczkach żegnamy członków zastępu wędrowniczego - Olę, Anitę i Piotrka.

Niedziela, 28.08
Niedzielny poranek. Ponieważ namioty już złożone (na szczęście, bo w nocy przeszła nawałnica), plecaki spakowane, możemy sobie pozwolić na dłuższą labę. Śpimy do 9:00. Potem tylko śniadanko, sprzątanko i apel. Bus strażacki zjawia się punktualnie o 11. O 12 już dawno jesteśmy w domach i smarujemy się wszystkim, co tylko może ukoić swędzenie po ukąszeniach :).

(a oto "nasz" kot :) )

Oby więcej takich drużynowych wyjazdów! :)

wtorek, 16 sierpnia 2011

Obóz Majdan Sopocki 2011


Europejska podróż,
czyli obóz Hufca Jaktorów w Majdanie Sopockim
9-22 lipca 2011
Gdy tylko nadejdą wakacje, każdy harcerz z utęsknieniem oczekuje jednej chwili – wyjazdu na obóz. W tym roku 9 lipca dwa autokary wyruszyły w kierunku Roztocza. Harcerze i zuchy z Hufca Jaktorów oraz Hufca Żyrardów rozbili swoje namioty w Majdanie Sopockim, natomiast kolonia cywilna zamieszkała w Krasnobrodzie. Z naszej Drużyny w tym roku wyjechały niestety tylko trzy osoby. Przygodo, nadchodzimy!
Tegoroczny obóz powiązany był tematycznie z programem „W 4 lata dookoła świata”, realizowanym obecnie przez nasz Hufiec. Zorganizowaliśmy 14-dniową podróż po Europie – każdego dnia poznawaliśmy inną epokę w dziejach naszego kontynentu. Obóz przyjął nazwę „Eurolandia”.
Dwa słoneczne tygodnie upłynęły błyskawicznie! Na obozach nigdy nie ma czasu na nudę – grafik jest naprawdę napięty, kadra wypełnia czas swoich podopiecznych najpełniej jak się da. Start o 6:45 – poranna zaprawa, śniadanie, apel i już ruszamy na zajęcia – czy to szkolenia z technik harcerskich (mapy, busole, szyfry, alfabet Morse’a, budowa kuchni polowych), czy wycieczka rowerowa po pięknym Roztoczu, a może po prostu wyjście na plażę. Hitem tegorocznego obozu były zajęcia z pierwszej pomocy oraz pokaźna symulacja z udziałem dwóch samochodów (szczegóły na zdjęciach). Zajęcia przerywa obiad, krótki odpoczynek i ruszamy dalej – gra terenowa, festiwal obozowy, zawody sportowe, wielkie malowanie, występy teatralne… długo by wymieniać. Po kolacji tradycyjnie przychodzi czas na ognisko lub, jeśli pogoda nie sprzyja, świeczowisko. Po lesie niesie się harcerski śpiew i co i raz słychać radosne okrzyki wśród pląsów i zabaw.
Obóz nie byłby obozem bez wycieczek krajoznawczych! Tym razem harcerze Hufca Jaktorów zawitali do Lwowa, Zamościa, Zwierzyńca oraz poznali urokliwe zakamarki Roztocza. Zamojszczyzna zachwyciła nas urokiem swojej fauny i flory. Szczególnie podczas wycieczki rowerowej na Górę Kamień, gdzie podziwialiśmy skalisty szczyt ukryty w leśnej zieleni.
Mieszkanie pod namiotami bardzo zbliża, dlatego też na obozie zawiązało się wiele nowych przyjaźni. Harcerze wrócili do domów z uśmiechami na twarzach, z plecakami pełnymi nowych doświadczeń i umiejętności. Do pełnoprawnych członków 20 ŚDS dołączyła też Iwona, która otrzymała barwy Drużyny w dniu swoich ( i Moniki J) urodzin.
We wrześniu rozpoczynamy nowy rok harcerski, przed nami kolejna porcja wrażeń i oczekiwanie na kolejny obóz. Do zobaczenia!

Zdjęcia Madzi tutaj

Pozostałe zdjęcia dostaniecie na płytach.


















sobota, 25 czerwca 2011

Jak dużo wiesz o naszych tradycjach?

Zwyczaje i tradycje - bez nich nie ma całej zabawy. Całe harcerstwo nie ma sensu, jeżeli nie zawiera tego, co w nim najważniejsze. A właśnie ognisko, zawiązywanie kręgu i symbole, takie jak hymn, wyróżniają je spośród innych organizacji społecznych. Jak oceniasz swoją wiedzę na ten temat?

Zacznijmy od słowa, które od razu kojarzy się z ZHP - "Czuwaj!". Dlaczego mówimy właśnie tak?
Wróćmy na chwilę do czasów rycerskich. Jest noc, strażnicy na murach obserwują zbliżających się do miasta... w nocy łatwo jest zasnąć, więc każdy z nich co jakiś czas wołał do drugiego "Czuwaj!". Podobne zastosowanie ma dzisiaj - przypomina nam, że zawsze powinniśmy być gotowi - do pracy nad sobą i pomocy innym. Do ZHP wprowadziła je dh Olga Drahonowska w 1912 r. jako słowo zastępujące zarówno "Dzień dobry" jak i "do widzenia". Jest to (oprócz munduru) najbardziej charakterystyczny znak harcerza.

Jedną ze starszych, choć w większości środowisk zaniechanych, tradycji jest również zawiązywanie węzełków na chuście. Czyniono to codziennie, aby pamiętać, że harcerz jest "uczynny i pomocny" - zostawał odwiązywany dopiero, gdy właściciel chusty spełnił dobry uczynek.
Harcerze mają również swoje święta. Jednym z ważniejszych jest Betlejemskie Światełko Pokoju. Obchodzimy go zawsze przed świętami Bożego Narodzenia. Co rok przywożone jest z Groty betlejemskiej przez harcerzy z Austrii, którzy przekazują je dalej. Światełko symbolizuje Jezusa Chrystusa, który wprowadza nas w rzeczywistość piękna, służby, prawdy i życia.

Te wszystkie rzeczy zamykają się w jednej - ognisku. To przy nim opowiadamy gawędy, słuchamy siebie nawzajem, bawimy się, śpiewamy i czujemy całym sercem ciepło ognia. Może być nieduże, zwiastować wielkie święto w drużynie. Czasem jest ogromne i zasiadają przy nim wszyscy obozowicze wpatrując się w tryskające wokół iskry.
Jego moc i wyjątkowość wymagają odpowiedniej oprawy. Dlatego już samo rozpalenie jest tak ważne. Może to zrobić to komendant, drużynowy, zastępowy oraz osoba, która najbardziej zasłużyła się tego dnia. Wybiera się też Strażnika Ognia, który klęcząc przyrzeka "strzec go jak oka w głowie". Ma tak ważną funkcję, że zajmuje się tylko pilnowaniem, aby ognisko nie wygasło - nie bierze udziału w żadnych zabawach ani pląsach. Tylko on dokłada drew, dlatego jest to tak zaszczytna funkcja. W niektórych środowiskach przyjęło się, aby Strażnik Ognia został nawet po zakończeniu ogniska - aż ostatni płomień zgaśnie.
Ognisko, jak i każda zbiórka, często kończy się zawiązaniem kręgu. Co to jest? Moment, w którym zanim rozejdziemy się, każdy w swoją stronę, stajemy jeszcze raz w kręgu, splatając dłonie. Śpiewamy "Bratnie słowo" i poprzez krótki uścisk dłoni przekazujemy sobie iskierkę przyjaźni, która przechodzi przez wszystkie osoby aż do tej, która ją wypuściła. To symbol jedności, braterstwa, a przede wszystkim - przyjaźni.

Harcerze wiedzą, co to znaczy żyć. To tutaj odnajdujemy przyjaźń, przygodę, miłość, a często również siebie. Zwyczaje i tradycje pozwalają nam stać się częścią wielkiej rodziny i związać się z grupą. To dzięki nim każdy z nas odnalazł to, czego szukał. Dlatego tak wielu ludzi wspomina lata spędzone w ZHP przez całe życie, a niektórzy nigdy z niego nie odchodzą, mimo założenia rodziny. To prawda, że można żyć bez harcerstwa... ale po co?

dh Anita Darda

poniedziałek, 9 maja 2011

Msza harcerska

Wiem, że przyzwyczailiście się, że co roku w jaktorowskim kościele odbywa się msza harcerska. Tym razem odbyła się ona przy cmentarzu na Budach Zosinych. Szum lasu, przyroda i miejsce naznaczone przez odwagę oraz poświęcenie sprawiły, że mogliśmy bardziej niż zwykle skupić się na modlitwie.
Msza odbyła się 8 maja. Wyruszyliśmy autobusem. Na miejscu zaczęliśmy przygotowania do ceremonii. Pojawili się harcerze z całego hufca, ale również mieszkańcy Jaktorowa i okolic. Było nam bardzo miło kiedy dzieliliśmy się darami również z osobami cywilnymi. Przy okazji mogliśmy wprowadzić ich w jedną z naszych tradycji i nauczyć zawiązywania kręgu.
Po mszy okazało się, że jest to nie tylko święto naszego ogólnoharcerskiego patrona, ale również nasze prywatne drużynowe. Dh Monika, na cmentarzu będącym symbolem walki za ojczyznę, otrzymała zieloną chustę stając się tym samym pełnoprawnym członkiem drużyny.  

sobota, 2 kwietnia 2011

41 Rajd Arsenał "Bezimienni"

Uczestnictwo w tym rajdzie powoli staje się taka naszą "małą tradycją". Jak przystało na drużynę im. Jana Bytnara musieliśmy wziąć udział i tym razem. Kilka informacji formalnych: termin 25-27 marca, organizator Hufiec Mokotów, trasa S2. I jedziemy!
Zadaniem przedrajdowym zajęliśmy się dużo wcześniej. Postanowiliśmy ocalić od zapomnienia panią Irenę Petasz. Dh drużynowa posklejała zebrane materiały i tak powstał filmik, który przedstawiliśmy na bazie. Razem z nami znajdowało się na niej 12 ekip, więc przedstawienie bezimiennych każdej z tych drużyn zajęło mnóstwo czasu. Nietrudno zgadnąć, że radość na wieść o wcześniejszej kolacji była ogromna. Lecz czekała na nas jeszcze jedna miła niespodzianka - każda z ekip miała ze sobą tradycyjne dania z ich regionów. Znaleźliśmy nawet dwa bardzo duże pierogi w kształcie lilijek.
Po wysłuchaniu wiadomości o tym, jak radzili sobie inni z wykonaniem zadania mieliśmy czas dla siebie. Takiego czasu nie należy marnować i właśnie dlatego integrowaliśmy się wymieniając między sobą zabawy i gry harcerskie. A niektóre z nich na pewno nie raz pojawią się na naszych zbiórkach.
W sobotę po ekspresowym śniadaniu wyruszyliśmy na trasę. Przez cały rajd prowadziliśmy pamiętnik, w którym zapisywaliśmy poszczególne zadania i dzieliliśmy się wrażeniami typu "łamanie praw fizyki w metrze". Nasza wspólna twórczość też znalazła tam miejsce dzięki czemu pamiętnik stał się kolorowy i wesoły.
Nie mieliśmy wielu problemów ze znalezieniem punktów, ale oczywiście małe dezorientacje w terenie się zdarzały. Organizatorzy zadbali abyśmy trochę pośpiewali, trochę pobłądzili w "egipskich ciemnościach" oraz zrobili sobie własne znaczki z rajdu. Najbardziej podobała nam się zabawa znana jako Marshmallow Challenge, w której musieliśmy zbudować jak największą wieżę z 20 nitek suchego spaghetti i umieścić na jej szczycie piankę. Śmiechu było co nie miara:)
Na całej trasie najbardziej oceniane były takie cechy drużyny jak umiejętność wspólnego działania, poczucie humoru i podejście do zadania. Nie wszędzie udawało nam się połączyć to wszystko, ale najważniejsze są wrażenia, które wynieśliśmy.
Gdy nareszcie dotarliśmy na bazę i zjedliśmy po ogromnym schabowym, trasa znów nas wezwała. Tym razem ruszyliśmy prosto na uroczystości związane z obchodami rajdu. Wyczerpani myśleliśmy, że na bazie wejdziemy od razu do ciepłego śpiworka, ale jak wiadomo na rajdach nie wszystkie marzenia się spełniają. Gdy tylko przekroczyliśmy próg szkoły było wiadome, że czeka nas kolejna noc pełna zabaw i nowych ludzi.
Zajęliśmy 6 miejsce na bazie. Nie jest źle, choć oczywiście mogło być lepiej. Tylko kto będzie o tym pamiętał wspominając świetną zabawę w gronie przyjaciół?

sobota, 19 marca 2011

Powitanie wiosny

Mamy już dosyć zimy! Dosyć czekania na spóźniające się pociągi! Dosyć grubych kurtek i rękawiczek! Jedziemy do Kask! Po co? Oczywiście żeby przepędzić zimę, utopić Marzannę i świętować pierwszy dzień wiosny.
Już po raz drugi z rzędu zostaliśmy zaproszeni na taką zabawę. Zebraliśmy się w sobie i na zbiórce stworzyliśmy niepowtarzalną Marzannę. Jej ciało było tak powalające, że aż szkoda ją topić, ale cóż... zasłużyła sobie. I nie tylko ona bo takie zadanie dostała każda drużyna. Oczywiście staranność wykonania i końcowy efekt był oceniany. Wygrały zuchy, bo kto jak kto, ale one się znają na kreatywności. W międzyczasie mieliśmy mnóstwo zajęć żeby się nie nudzić, choć kiedy jesteśmy wszyscy razem to niepotrzebne nam żadne alternatywy.
Już nie możemy się doczekać, kiedy znów będziemy żegnać zimę z taką ekipą:)

sobota, 5 marca 2011

Hufcowy DMB

     Jest sobota, 5 marca. Co prawda to trochę późno na obchody Dnia Myśli Braterskiej, ale ponieważ w tym roku przypadał w ferie, nie mieliśmy jak się spotkać w innym terminie. Poza tym najważniejsze jest przecież wspólne spędzenie święta braterstwa.
     Spotkaliśmy się w Międzyborowie. Wszystko rozpoczęło się od biegu na Super Harcerza. Potem zostaliśmy przydzieleni do jednej z trzech grup warsztatowych. A te były standardowe: teatr, muzyka i sprawdzenie naszych zdolności manualnych z elementami fotografii. Nasze starania przedstawiliśmy na kominku.
      Mieliśmy też okazję do świetnej zabawy. Już dawno nie bawiliśmy się w nasze typowo hufcowe gry, takie jak "furman". Takie spotkania w gronie hufca są potrzebne, zwłaszcza jeśli chodzi o utrzymanie świetnych stosunków pomiędzy drużynami, dając tym samym przykład braterstwa i przyjaźni.

niedziela, 27 lutego 2011

Mała zmiana

Jako że nasze chusty są już bardzo wiekowe, uznaliśmy, że czas na zasłużoną emeryturę. Nie mogliśmy jednak ot tak się ich pozbyć. Wszystko wymagało odpowiedniej oprawy. Dlatego 25 lutego pojechaliśmy do Międzyborowa.
Tak naprawdę obchodziliśmy wtedy nasze wspólne święto - Dzień Myśli Braterskiej. Dla każdego harcerza jest to bardzo ważny dzień i prawdziwym wyróżnieniem jest, jeśli staje się również naszym osobistym świętem. A każde święto to czas zmian, dlatego wymieniliśmy nasze chusty na nowe, które różnią się przede wszystkim tym, że naprawdę są zielone. Tak, jak być powinno :)
Na tym nie koniec. Dla dh. Natalii ten dzień stał się jej własną uroczystością. Na wydmach otrzymała  swoją własną, nową chustę. A to oznacza, że nasza drużyna powiększyła się o jeszcze jednego pełnoprawnego członka drużyny.

piątek, 25 lutego 2011

Dzień Harcerski

     W ramach zachęcenia ludzi do harcerstwa oraz dobrej zabawy nasz Hufiec zorganizował Dzień Harcerski. Całość odbyła się w sobotę, 19 lutego. Mieliśmy się spotkać w naszym gronie witając niezrzeszonych gości.
     Co prawda z obecnością cywili nie poszło po naszej myśli, ale to przecież nie powód żeby nie obejść naszego dnia. Mieliśmy okazję do lepszego zapoznania się z innymi drużynami z naszego szczepu. Przypomnieliśmy sobie dawno zapomniane zabawy oraz wyruszyliśmy na grę terenową po Jaktorowie. Innymi słowy - miły dzień spędzony w gronie przyjaciół :)

wtorek, 22 lutego 2011

Dzień Myśli Braterskiej

Z okazji Dnia Myśli Braterskiej życzę Wam wszystkim spełnienia na harcerskim szlaku, wytrwałości w drodze do ideału, wierności ideałom, samych pomocnych dłoni dokoła.
Aby harcerstwo było Waszym sposobem na życie, słusznym drogowskazem, treścią nieustannej wędrówki.

Aby tego dnia w sercu każdego z Was choć na chwilę zagościła iskierka przyjaźni płynąca z rąk do rąk wszystkich skautów na całym świecie.

Za słowami Roberta Baden-Powella: „Starajcie się zostawić ten świat choć trochę lepszym, niż go zastaliście.”


Czuwaj!


drużynowa
pwd. Joanna Zagrajek


wtorek, 15 lutego 2011

Zbiórka z 20 ŚDH

W każdej rodzinie są osoby młodsze i trochę bardziej doświadczone (żeby nie powiedzieć stare). Nie może być więc tak, żebyśmy nie znali naszych młodszych harcerzy, którzy być może kiedyś przejdą do naszej drużyny. Zaangażowaliśmy więc wspólną zbiórkę z młodszą dwudziestką prowadzoną przez jedną z naszych druhen, Madzię.
Spotkaliśmy się w poprzedni piątek w budynku Szkoły Podstawowej. Ustawiliśmy się na grę terenową i opowiedzieliśmy im historię pewnego Czarodzieja, który nie może sobie przypomnieć, gdzie mieszka. Oczywiście dzieciaki chętnie mu pomogły i wykonywały różne zadania, które czekały na nie przy każdej bajkowej postaci. Musiały nauczyć Shreka jak przewijać dzieci, wykonać taniec murzyński przywołując deszcz, pomóc wystraszyć wrony z pola i wiele innych. na szczęście każdej ekipie udało się ustalić, gdzie mieszka Czarodziej.
A skoro już trochę poznaliśmy swoje imiona, to nadszedł czas na poznanie swoich cech charakteru. Tym razem każdy otrzymał zadanie. Narysowaliśmy swoje karykatury i pokazaliśmy wszystkim. A przy okazji zobaczyliśmy, jak wiele mamy pozytywnych (lub mniej) cech :)