NADCHODZĄCE WYDARZENIA:

22 IX - 24 IX - XVII Rajd Szlakami Walk Grupy Kampinos AK

środa, 26 września 2012

Obóz w Przerwankach 2012



                Mazury – cud Natury. Kraina Wielkich Jezior każdego lata staje się celem podróży wielbicieli wody, żeglarstwa, ale także miłośników najpiękniejszych polskich lasów. Wśród tych osób są oczywiście harcerze, szczególnie ci z Hufca ZHP Jaktorów. W tym roku, w lipcu, swoje namioty rozbili w Przerwankach – małej miejscowości położonej nad Jeziorem Gołdopiwo, na obrzeżach Puszczy Boreckiej, w połowie drogi między Węgorzewem a Giżyckiem. W tegorocznej harcerskiej akcji letniej wzięło udział przeszło 100 osób – harcerzy, zuchów oraz osób niezrzeszonych. Wszyscy wspólnie bawili się w gorącym klimacie Czarnego Lądu – wszak tematem przewodnim jaktorowskiego zgrupowania była Afryka.
            W zaciszu sosnowego lasu harcerze i uczestnicy kolonii cywilnej nieustannie obcowali z przyrodą. Działo się to za sprawą wielu wędrówek i gier terenowych. Była to też świetna okazja na sprawdzenie swojej wiedzy i harcerskiego obycia.  Wiadomości nadawane alfabetem Morse’a za pomocą chorągiewek, zaszyfrowane wiadomości, kuchnie polowe, stosy ogniskowe – to już klasyka. Wśród obozowych atrakcji nie zabrakło także symulacji, podczas których harcerze mogli sprawdzić swoje umiejętności z zakresu pierwszej pomocy.
            Jezioro Gołdopiwo stało się rajem dla kajakarzy oraz tych zarówno mniej, jak i bardziej wytrawnych pływaków. Na plaży rozgrywano mecze siatkówki, jak i rundy tzw. „plecaków”.  Tej ostatniej konkurencji nie mogło także zabraknąć podczas Olimpiady Obozowej, na której harcerze zmagali się także z przeciąganiem liny, czy zakładaniem kombinezonu typu „opek” oraz maski przeciwgazowej na czas. Sprawdzianem dla harcerskiej tężyzny fizycznej były także linowe przeprawy przez rzekę Sapinę, czy znane już powszechnie wspinanie się po skrzynkach.
            Na obozie, jak co roku, ujawniły się wspaniałe talenty – malarskie, wokalne, gitarowe, czy aktorskie. Okazji było wiele – dekorowanie podobozu w stylu afrykańskim, Festiwal, czy Cyrk Obozowy. Harcerze płci męskiej udowodnili natomiast, że majsterkowanie nie jest im obce, a pionierka obozowa (a więc budowanie bramy, wartowni, ustawianie imponujących stosów ogniskowych) też może być sztuką.
            Ogniska, świeczowiska, czy kominki, które kończyły niemal każdy dzień, pozwalały na codzienną refleksję oraz podsumowanie całodniowej pracy. Obozowe wieczory przebiegały więc pod znakiem Krzyża i Lilijki Harcerskiej. Również kuźnica, podczas której harcerze wspólnie dyskutowali nad sensem harcerskiej drogi, nad tym, co zawdzięczają pracy w drużynach, pozwoliła zrozumieć , co jest najpiękniejsze w skautingu. Dla kilku osób obóz stał się również wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju, ponieważ złożyli Przyrzeczenie Harcerskie i zostali oficjalnie przyjęci do harcerskiej braci, dumnie nosząc Krzyż na lewej piersi.
            Co roku obóz ma być podsumowaniem całorocznej pracy. Tak było i tym razem. Harcerze wrócili z Mazur ze świeżymi pomysłami i z nową siłą do pracy w nowym roku harcerskim. Tak aktywnie spędzone wakacje pozwoliły na zawiązanie nowych przyjaźni oraz zacieśnienie tych już istniejących. Uśmiech oraz łzy wzruszenia, które towarzyszyły obozowym pożegnaniom, były największą nagrodą dla instruktorów, którzy włożyli całe swoje serce w obozową pracę.

Fot. Ryba