NADCHODZĄCE WYDARZENIA:

22 IX - 24 IX - XVII Rajd Szlakami Walk Grupy Kampinos AK

poniedziałek, 27 września 2010

Rajd Szlakami Grupy Kampinos AK

Nasz hufiec jest corocznym organizatorem tego ogólnopolskiego już rajdu. Odbywa się on z okazji bitwy pod Jaktorowem w ostatni weekend września. Tak było i tym razem. Dla nas jednak nie był to rajd taki, jak zwykle ponieważ znaczna część drużyny była w organizacji.
W piątek nocowaliśmy w jaktorowskiej szkole. Zaczęliśmy od gry nocnej, po której wspólnie odpoczęliśmy przy kominku. Wtedy zobaczyliśmy jak poszczególne drużyny poradziły sobie z zadaniem przedrajdowym - filmikiem. Już to zadanie pozwoliło im i nam wczuć się w ten wojenny klimat tak, żebyśmy w sobotę śmiało mogli wyruszyć na trasę z biało-czerwonymi opaskami. A na trasie uczestnicy rajdu musieli zmierzyć się z przeprawą przez rzekę, InO i wieloma innymi zadaniami. A trasa była równoczesnie drogą do szkoły w Baranowie gdzie przespaliśmy kolejną noc.
W niedzielę czekało nas większe zadanie. Wtedy na Budach Zosinych została odprawiona msza św. z okazji 66 rocznicy bitwy. Na mszy gościliśmy wyjątkowego gościa - Prezydenta RP, pana Bronisława Komorowskiego. Oczywiście po mszy nadszedł czas na apel kończący i wyniki sobotniej trasy, którą wygrała 76 MDH z Żyrardowa. Został też wydany rozkaz o nadaniu imienia naszej drużynie. Od 26 września nasza drużyna oficjalnie nosi nazwę 20 Środowiskowa Drużyna Starszoharcerska im. Jana Bytnara ps. "Rudy".

niedziela, 19 września 2010

XIX Dni Chorągwi Mazowieckiej

    Dla naszej drużyny trzeci weekend września zawsze oznacza wyjazd na Dni Chorągwi do stanicy harcerskiej w Gorzewie. W tym roku było nas tam 10 + 2 członków innych drużyn z naszego hufca – Michał i Paweł.
Jakie słowo najlepiej opisuje wyjazd? Zimno. Na szczęście atmosfera była gorąca więc daliśmy radę przetrwać. Trzeba jednak przyznać, że organizatorzy naprawdę się postarali. Było to widać zwłaszcza na sobotniej trasie, która choć krótka, była jedną z najlepszych części rajdu. Każdy punkt był dla nas całkowitym zaskoczeniem a dzięki temu zabawa była jeszcze lepsza. Musieliśmy np. skakać na skakance wykonanej z ogromnej liny, szukać liczb na pieńkach czy choćby nauczyć się jeździć na drewnianych nartach w cztery osoby. Natomiast po trasie rozgrzewaliśmy się tańcząc taniec belgijski by wieczorem stanąć na wysokości zadania podczas nadzwyczaj realistycznej symulacji ran. A oprócz tego karaoke i pociąg w korku…
    O Dniach można opowiadać dużo ale żeby naprawdę wiedzieć co to znaczy trzeba tam po prostu być. A nam oprócz wspomnień będą o nich przypominać niebieskie naszywki na mundur i nagrody za zdobyte II miejsce na trasie wędrowniczej.

sobota, 11 września 2010

Pierwsza zbiórka

I rok harcerski 2010/11 uważam za otwarty! A my oczywiście zaczęliśmy z werwą i od razu wyszliśmy na ulice Jaktorowa by wykonać wszystkie zadania na grze terenowej. Przy okazji dowiadywaliśmy się jaki będzie ten rok harcerski i przypominaliśmy mieszkańcom o tym, że jesteśmy. Teraz pozostaje już tylko ułożenie planu pracy drużyny, ale przy tak licznych pomysłach na działanie nie będzie to trudne:)

środa, 25 sierpnia 2010

Zlot Kraków 2010

W tym roku obchodzimy 100 lecie harcerstwa. Tak wiem, taka okazja zdarza się tylko raz. I dlatego aż 9 tysięcy harcerzy przybyło do Krakowa by świętować te niezwykłe urodziny.
Zlot zaczął się 16 sierpnia i zapewnił nam aż 9 dni niezapomnianych wrażeń. W programie można było znaleźć takie zajęcia jak samoobrona, cyrk, wyprawa do zoo, ratownictwo, historia,  wspinaczka, kurs spadochroniarski itd. A poza zajęciami każde gniazdo przygotowało coś od siebie więc w wolnym czasie mogliśmy wziąć udział w zawodach łuczniczych, poskakać na trampolinie, zagrać w żywe piłkarzyki albo odwiedzić kawiarenkę. Organizatorzy nie zapomnieli też o nocach. Każdego wieczoru rozpoczynał się koncert co najmniej dwóch zespołów(np. Akurat), który trwał aż do przyjazdu straży miejskiej. A potem? Oczywiście można było pójść spać, ale kto by spał wiedząc, że za rogiem czeka na niego pokaz ogni. Jedyną rzeczą, która na zlocie mogła nieco przeszkadzać był straszny upał, ale i z tym sobie radziliśmy oblewając się zimną wodą.

To, że są to urodziny można było bardzo dobrze odczuć gdy puszczaliśmy 100 balonów na 100-lecie harcerstwa. A codziennie pod bramą były ogromne balony, którymi można było się przelecieć. Wychodziła też zlotowa gazeta – „Skaut krakowski” oraz grało radio, w którym można było nie tylko posłuchać harcerskiej muzyki ale też audycji dotyczących harcerstwa. Mogłoby się wydawać, że to już zbyt wiele, a jednak jest to zaledwie połowa tego wszystkiego, czego można było doświadczyć w Krakowie.
Nie wspomniałam jeszcze o tym najważniejszym – atmosferze. Tego nie da się opisać. Otacza Cię tylu harcerzy, że gdzie nie spojrzysz widać kolorowe zlotowe koszulki. Każdy jest dla siebie jak brat i z każdym można tak po prostu pogadać, pośmiać się. Jest nas tak wielu, że nie sposób poznać wszystkich. Ale właśnie na takich imprezach możemy zobaczyć jaka jest nasza siła. I to, że nie ma między nami granic bo wszyscy wierzymy w te same ideały. Skąd wiem? Bo na zlocie było obecnych około 300 harcerzy z innych krajów, nawet tak odległych jak Hong Kong. Jedyną barierą mógł być co najwyżej język, choć i na to zawsze znajdzie się sposób.
Po tym wszystkim nasuwa mi się tylko jedno zdanie „Można żyć bez harcerstwa… ale po co?”

środa, 21 lipca 2010

Obóz: Lidzbark ‘10



Cały obóz był w tym rok wyjątkowo krótki. Trwał od 6 do 19 lipca, a spędziliśmy go w Lidzbarku. Nasz harcersko – cywilny podobóz mieścił się w Lidzbarku Welskim na mazurach. I jak było?

Trudno to opisać jednym słowem. Każdy obóz ma swoje plusy i minusy, ale zawsze najwięcej pamięta się tych dobrych rzeczy. I właśnie dlatego wspominamy alarmy ciężkie, musztrę, ogniska, kominki i wszystkie zajęcia. Na nich uczyliśmy się nowych piosenek, tańców, samarytanki i dużo więcej. Może coś nam zostanie w głowach :P

Na pewno nie da się zapomnieć wędrówki. Poszliśmy na nią wyłącznie w harcerskim gronie, nie trzeba więc tłumaczyć dlaczego była taka cudowna. I jedyne co było w niej zbyteczne to nadmiar słońca, które nie opuszczało nas przez cały obóz. Za to tym przyjemniej było wykąpać się w jeziorze czy popływać kajakiem.

Zostały jeszcze imprezy całego zgromadzenia, na których pokazaliśmy, kto tu rządzi. Wszystkie trzy miejsca na festiwalu piosenki „KRULOWO” (nie, to nie błąd) należały do nas. A pierwsze z nich zajęliśmy całym podobozem śpiewając piosenkę, która była hitem obozu – „Biec pod słońce”. A wspólne kominki i ogniska przepełnione były rycerskim klimatem zgodnie z tegoroczną rycerską tematyką. Efektem naszej pracy były kolejne zwrotki zmienionych „Morskich opowieści”, które wspólnie ułożyliśmy. Czego dotyczyły? Bitwy pod Grunwaldem, której 600 letnią rocznicę obchodzimy właśnie w tym roku. Dlatego też wszyscy razem pojechaliśmy na Grunwald żeby obejrzeć jej reprodukcję. I tak nadarzyła się okazja żeby razem z harcerzami z całej Polski stanąć na uroczystym apelu w reprezentacji.

To może coś jeszcze o samym Lidzbarku? Miasto i okolice poznawaliśmy podczas zwiadu, co bardzo przydało nam się podczas MTO (manewrów techniczno – obronnych). I to głównie na nich pokazaliśmy, czego nauczyliśmy się na zajęciach.

A jak w domu? Budzik nie zastąpi porannego alarmu mundurowego, wylegiwanie się na kanapie nie zastąpi pomysłowego spędzania ciszy poobiedniej, sen nie zastąpi nocnych akcji, a łóżko nie zastąpi kanadyjki. I jak tu chcieć wracać?

niedziela, 4 lipca 2010

Zakończenie roku harcerskiego 2009/10

Koniec? Nie! To dopiero początek! Co prawda na ognisku obrzędowym wspominaliśmy cały ten rok, ale tyle jeszcze przed nami. Chociażby obóz, który zaczyna się już 6 lipca. A co z tym wspominaniem? Mówiliśmy o wszystkim: o poprzednim obozie, kampanii Bohater, powitaniu wiosny, rajdzie wrześniowym, AM, festiwalu, itd. A każdy koniec jest początkiem czegoś nowego, więc już teraz czekamy na to, co przygotował dla nas przyszły rok. I oczywiście na cudowny dźwięk gwizdka o poranku:)

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Piknik Lotniczy w Góraszce

Nie ma to jak samoloty! A skoro nadarza się okazja żeby zobaczyć ich pokazy, a szczególnie słynne F16, to było pewne, że tam będziemy. I nikt nie zwraca uwagi na przepełniony autobus, upał czy brak wody. Najważniejsza jest dobra zabawa, tym razem wspólnie z 10DH z Kuklówki. A przy okazji zgarniamy nagrody z licznych namiotów reklamujących swoje firmy czy szkół lotniczych. I w gratisie(no, może niezupełnie ;P) małe wesołe miasteczko, które da upust naszemu szaleństwu :D Czego chcieć więcej?     

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Rozkaz specjalny

Naczelnik Warszawa, 10 kwietnia 2010 r.
Związku Harcerstwa Polskiego


Zuchy,
Harcerki i Harcerze,
Instruktorki i Instruktorzy
Związku Harcerstwa Polskiego



Rozkaz Specjalny L. 1/2010


Druhny i Druhowie!

10 kwietnia 2010 roku tragicznie zapisze się w historii naszego narodu nie tylko jako 70. rocznica mordu w Katyniu, ale również jako dzień katastrofy lotniczej, w której zginął prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, protektor Związku Harcerstwa Polskiego wraz z kilkudziesięcioma osobami, częścią elity naszego narodu.

Żadne słowa nie oddadzą i nie wyrażą bólu, jaki wypełnia nasze myśli i przenika harcerskie serca. Zginęli przedstawiciele najwyższych władz państwowych, duchowieństwa i Wojska Polskiego. Osoby nam bliskie, a wśród nich nasi „Niezawodni Przyjaciele”. Ich ofiara staje się dla nas wyrazem służby i umiłowania najwyższych wartości naszej Ojczyzny.

Druhny i Druhowie!
1. Ogłaszam trzydziestodniową żałobę w Związku Harcerstwa Polskiego.
2. Polecam odczytać rozkaz na specjalnych zbiórkach drużyn.
3. Polecam okryć kirem sztandary harcerskie.
4. Polecam nałożyć czarne opaski na Krzyże Harcerskie.
5. Polecam na znak żałoby opuścić flagi do połowy masztu.


Czuwaj!

hm. Małgorzata Sinica

wtorek, 6 kwietnia 2010

Święto drużyny

Normalnie nasze drużynowe święto obchodzimy 30 marca. Tym razem jednak nie było to możliwe, dlatego spotkaliśmy się dzisiaj. Co oczywiście nie miało wpływu na emocje, które nam towarzyszyły.

Dlaczego akurat ta data? To właśnie wtedy umarł Jan Bytnar „Rudy” mając 22 lata. Chcieliśmy przypomnieć sobie, jak przebiegały ostatnie dni jego życia. Dlatego dh drużynowa przeczytała nam fragment książki „Akcja pod Arsenałem”. Znajdował się w niej wyrywek z „pamiętnika Zośki”. Poznanie go pozwala poczuć namiastkę tego, co przeżywali przyjaciele Rudego. A my, siedząc razem przy kominku, mogliśmy jedynie wsłuchiwać się w te wspomnienia. I choć dh Asia bardzo chciała żebyśmy coś powiedzieli, wciąż siedzieliśmy w ciszy. Bo co można jeszcze dodać? Uczuć nie da się opisać. A cisza wyraża więcej niż jakiekolwiek słowa.

środa, 31 marca 2010

40 Rajd Arsenał "EFEKT"


I wyjechaliśmy. Dokładnie 26 marca na 40 Rajd Arsenał. W tym roku wyjątkowo z komendantem dh. hm. Tomaszem Murzynem, który dzielnie towarzyszył nam przez cały rajd.

Harcerze z całej Polski spotkali się pod Arsenałem. Tam dostaliśmy szczegółowe informacje odnośnie naszej bazy i uczestniczyliśmy w uroczystym apelu z okazji 67 rocznicy bitwy pod Arsenałem. Podczas apelu wszyscy trzymaliśmy znicze, które potem razem ułożyliśmy w lilijkę.

Co dalej? Przeszliśmy na bazę, która w tym roku mieściła się w Szkole Podstawowej nr 307 im. Króla Jana III Sobieskiego przy ul. Barcelońskiej 8. A tam już bardzo łatwo było wejść w klimat obrad szczytu ONZ – motywu przewodniego. Podczas naszych małych obrad zobaczyliśmy, co wykonało pozostałe siedem ekip z bazy jako zadanie przedrajdowe. Każdy patrol pokazał stworzony przez siebie filmik. Oczywiście ważne było, aby zadanie przyniosło EFEKT, zgodnie z tegorocznym hasłem rajdu. A po ciężkim myśleniu podczas głosowania na najlepiej wykonane zadanie zaczęliśmy integrację. Wspólnie szukaliśmy więc szajki wcielając się w różne postacie i grając w grę interaktywną.

Sobotnia gra rozbudziła nas na dobre po dość wczesnej pobudce. Z uśmiechem na twarzach szukaliśmy kolejnych punktów, na których m.in. próbowaliśmy nakłonić żarówkę do działania i udawaliśmy śpiące małpy. A po drodze wymienialiśmy ołówek na coraz bardziej wartościowe rzeczy (z doskonałym skutkiem).

Na bazie, jak przystało na członków ONZ, znów wzięliśmy udział w obradach. Tym razem poznaliśmy założenia celów milenijnych, po czym wzięliśmy udział w zajęciach z zakresów równouprawnienia kobiet, HIV/AIDS itp.

Niedziela to już same uroczystości. Mowa oczywiście o tych odbywających się pod Grobem Nieznanego Żołnierza i apel pod Arsenałem. Tylko tam można poczuć ten niezapomniany klimat i obecność wszystkich tych, którzy poświęcili się ratując swojego przyjaciela – Jana Bytnara. I to jest właśnie to, na co czekaliśmy cały rok:)

wtorek, 23 marca 2010

Powitanie wiosny

Kalendarzowa wiosna tuż tuż a za oknem wciąż zima. W takim wypadku niezawodne jest topienie marzanny. Gdzie? Oczywiście w Kaskach, w których co roku witamy wiosnę. Na marzannie się jednak nie skończyło. Dzięki licznym zajęciom i konkursom na temat nadchodzącej pory roku mieliśmy jeszcze więcej zabawy i okazji do poznania się nawzajem. Oprócz tego czekały na nas znane i lubiane pląsy. Po takim powitaniu wiosna na pewno już wkrótce do nas przyjdzie:) 

czwartek, 4 marca 2010

Zbiórka zamykająca Kampanię Bohater


Prawie półtora roku temu postanowiliśmy, że chcemy, aby bohaterem naszej drużyny był Jan Bytnar, ps. „Rudy”. Od tamtej chwili staraliśmy się, aby nasze plany doszły do skutku. Otworzyliśmy Kampanię Bohater i sumiennie wykonywaliśmy wszystkie postawione przed sobą zadania. Tak naprawdę jednak otworzyliśmy ją na Powązkach stojąc przed grobem „Rudego” i zapalając na nim znicz z przywiązanym listem od nas wszystkich.

            Najważniejszym zadaniem podczas kampanii był wyjazd na zeszłoroczny rajd Arsenał. Tam odwiedziliśmy wszystkie miejsca związane nie tylko z Jankiem, ale i całym harcerstwem podczas II wojny światowej. A co z pozostałymi zadaniami? Aby je wykonać prowadziliśmy zbiórki na temat „Rudego”, próbowaliśmy odtworzyć plan Akcji pod Arsenałem, zrobiliśmy maraton filmowy oglądając filmy obrazujące czasy wojny, zrobiliśmy biwak drużynowy w związku z Szarymi Szeregami i pokazaliśmy efekty naszej całorocznej pracy w zastępach. To wszystko służyło jednemu celowi – poznaniu życia „Rudego” najlepiej jak można. Tak, aby każdy z nas wiedział, kim jest nasz bohater i ile poświęcił dla ojczyzny.

            Efekty naszej pracy przedstawiliśmy komendzie hufca. Każdy z nas opowiedział o jednym z zadań, które mieliśmy do wykonania. Powiedzieliśmy też, co zyskaliśmy dzięki kampanii. Teraz pozostaje nam już tylko poczekać na rozkaz nadający naszej drużynie patrona:)

czwartek, 31 grudnia 2009

Wigilia

    Święta to wyjątkowy czas. My rozpoczęliśmy je w poniedziałek, 21 grudnia, od wspólnej wigilii. Według naszej „tradycji” ten wieczór spędziliśmy w domu drużynowej, dh Joanny Zagrajek. Zaczęliśmy oczywiście od dzielenia się opłatkiem. W jednym pokoju skumulowało się tyle życzeń, ile tylko można sobie wyobrazić. Rzecz jasna najwięcej było tych pozornie błahych, na których jednak zazwyczaj najbardziej nam zależy.

    I czas prawdziwej wigilii, czyli degustacja wszystkich potraw, które znalazły się na stole. W tym  naszej ulubionej „Danusi”. Dopiero najedzeni do syta mieliśmy siły aby wziąć w ręce długopisy i odnaleźć porozrzucane po pokoju kartki z imionami. Każdy członek drużyny miał własną i tylko na niej nie wolno mu było pisać. Na pozostałych rozpisywaliśmy się na temat zalet i ulubionych cech osoby, której imię widniało na górze znalezionej kartki. W ten sposób każdy może dowiedzieć się czegoś dobrego o sobie.

    I ulubiona część każdego dziecka(a więc nas wszystkich) – rozdawanie prezentów. Wybraliśmy Mikołaja, którego zadaniem było wymyślenie zadania, za które można otrzymać prezent. A warto się postarać, ponieważ prezenty robiliśmy własnoręcznie. Każdy z nich jest więc niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. A co trzeba zrobić, aby taki prezent otrzymać? Zadania bywały różne: od prowadzenia pląsu do zjedzenia mandarynki w całości. Zabawy było co nie miara:)

    Chwile, które spędzamy razem są zawsze najcenniejsze. W ten magiczny czas doceniamy to bardziej niż zwykle. Oby całe święta były równie radosne, co nasza mała wigilia.

Betlejemskie Światełko Pokoju

Światełko jest symbolem ciepła, miłości, pokoju i nadziei – tego, co w święta Bożego Narodzenia jest nam najbardziej potrzebne. Dlatego właśnie w tym czasie powinno gościć w domu każdego z nas. Co roku Światełko zapalane jest w Grocie Narodzenia Chrystusa w Betlejem i stamtąd przekazywane do innych krajów. Wędruje po wszystkich miastach i wsiach. Także my odebraliśmy je w Warszawie i przekazaliśmy mieszkańcom Jaktorowa.

Przekazanie nastąpiło w niedzielę, 20 grudnia, w jaktorowskim kościele. W kilku słowach staraliśmy się opowiedzieć krótką historię Światełka i tego, co nam przynosi. Jak bardzo jest ważne. I jak ważne jest jego tegoroczne przesłanie - „Wszyscy rodzimy się do służby”.

Oby ciepło, miłość, pokój i nadzieja nigdy nas nie opuszczały. Pozwólmy Światełku płonąć w naszych sercach przez cały rok.

piątek, 25 grudnia 2009

XVI Rajd Andrzejkowo - Mikołajkowy w Jaktorowie

Już po raz szesnasty mieliśmy okazję uczestniczyć w tym corocznym rajdzie. W tym roku wyjątkowo spotkaliśmy się w drugi weekend grudnia (11-13.12.09r.) by razem wkroczyć w bajkowy świat Mikołaja i Jędrala. Tym razem naszym zadaniem było pomaganie organizatorom, a więc 20 Środowiskowej Drużynie Wędrowniczej im. Tadeusza Zawadzkiego ps. „Zośka”.

Tematem rajdu były wynalazki, więc w piątek zagraliśmy w „Wynalazkoladę”, czyli odpowiednik znanej wszystkim „Familiady”. Kolejne drużyny walczyły ze sobą zgadując, co ankietowani mieli na myśli widząc daną kategorię. A odpowiedzi często zaskakiwały. Najlepsi w odgadywaniu haseł byli harcerze 10DH z Kuklówki i to oni wygrali „teleturniej”. Co harcerze wiedzą o wynalazkach w praktyce zobaczyliśmy na kominku oglądając stworzone przez nich urządzenia. Tego wieczoru czekała nas jeszcze dobranocka, czyli krótki filmik nakręcony przez organizatorów. Dobranocka wprowadziła nas w fabułę rajdu pokazując historię Mikołaja i Jędrala próbujących wynaleźć nowe zabawki dla dzieci. 

W sobotę na harcerzy czekała gra terenowa, podczas której wędrowali okolicami Jaktorowa.  Przebieranki, gotowanie, składanie roweru od podstaw – to tylko niektóre zadania, z którymi musieli się zmierzyć po drodze.  A po powrocie na bazę wszyscy zabraliśmy się do stworzenia makiety Miasta Przyszłości. I mimo późnej pory mieliśmy jeszcze siły aby wspólnie bawić się oczekując na grę nocną. Co to takiego? Krótsza wersja gry terenowej odbywająca się nocą, w której liczy się czas w jakim dana drużyna wykona wszystkie zadania i zbierze wymagane przedmioty. Tym razem były to rzeczy niezbędne do uruchomienia Maszyny do Odbudowy Świata.

Niedziela upłynęła wyjątkowo szybko. Najważniejszym jej punktem był apel kończący, na którym poznaliśmy wyniki sobotniej trasy i gry nocnej. Zarówno w jednym jak i w drugim zwyciężyła 76 Mazowiecka Drużyna Harcerska im. Bohaterów Westerplatte „Burza” z Żyrardowa.

Tego rajdu na pewno nikt z nas nie zapomni i mamy nadzieję, że wyruszymy na jego kolejną odsłonę. A już za rok czeka nas jubileusz, ponieważ „dwudziestka” obchodzić będzie swoje dwudzieste urodziny.

piątek, 4 grudnia 2009

Biwak drużynowy

6 i 7 listopada urządziliśmy sobie mały biwak. Został on zorganizowany z okazji 70 rocznicy powstania Szarych Szeregów. Składał się z dwóch części. Pierwsza z nich to piątkowy wieczór. Na kominek zaprosiliśmy rodziców, aby zobaczyli, co tak naprawdę robimy. Jak bawimy się na zbiórkach, jakie podejmujemy działania. Dzięki temu nasi rodzice mogli też poznać całą naszą drużynę, a więc osoby, z którymi spędzamy tak wiele czasu.

Sobotę spędziliśmy już tylko we własnym gronie. Zaczęliśmy od gry terenowej. Podzieleni na dwa zespoły wyruszyliśmy na poszukiwanie punktów. Dostaliśmy też zadanie specjalne – trzy pytania, które mieliśmy zadać napotkanym przechodniom. Na pierwsze pytanie, „Kim był Jan Bytnar”, odpowiedź znała większość pytanych osób. Z drugim pytaniem, „Co Pan/Pani wie o Akcji pod Arsenałem”, było już nieco słabiej. Jednak i tutaj pojawiły się osoby, które wiedziały na ten temat niemal tyle, co my. Trzecie pytanie dotyczyło działalności naszej drużyny.

Naszym najważniejszym zadaniem podczas gry było oczywiście uzyskanie jak najlepszych wyników na punktach. Na nich nagrywaliśmy filmiki, szyfrowaliśmy wiadomość oraz dzielnie rozwieszaliśmy własnoręcznie wykonane plakaty, aby przypomnieć innym o Szarych Szeregach.
Wyniki gry poznaliśmy na apelu. Po nim razem obejrzeliśmy zdjęcia drużyny z biwaków, rajdów i obozów. Trzeba przyznać, że miło jest czasem usiąść, powspominać i przeżyć to wszystko jeszcze raz :)

poniedziałek, 12 października 2009

Maraton filmowy

Ile przeżyli ludzie podczas II wojny światowej? Ile musieli poświęcić by chronić siebie, rodzinę i przyjaciół? Tego nie da się opowiedzieć. Powstało jednak wiele filmów, dzięki którym możemy to wszystko zobaczyć. Wybraliśmy trzy, które pokazują jak wyglądało życie przed, w trakcie i po II wojnie św. W noc z 9 na 10 października urządziliśmy całonocny maraton filmowy. Obejrzeliśmy takie filmy jak „Akcja pod Arsenałem”, „Jutro idziemy do kina” oraz „Czarne stopy”. Na tę jedną noc cofnęliśmy się w czasie by zobaczyć, co to znaczy „bohaterstwo” i „odwaga”.

czwartek, 1 października 2009

Rajd szlakami Grupy „Kampinos” AK

Działamy w hufcu im. Grupy AK „Kampinos”. W 1944 roku właśnie ta grupa stoczyła pod Jaktorowem największą, po tej stronie Wisły, bitwę II wojny św. By upamiętnić te wydarzenia
co roku na cmentarzu partyzanckim pod Jaktorowem, a dokładniej w Budach Zosinych, odbywa się uroczysta msza św. My, jako harcerze w sposób szczególny odczuwamy tamte wydarzenia. Dlatego też dla nas obchody bitwy zaczynają się dzień wcześniej na corocznym rajdzie organizowanym przez hufiec.
W sobotę, 26 września, na trasę wyruszyliśmy jako pierwsi. Zaczynaliśmy w Międzyborowie
i stamtąd mapa prowadziła przez 5 punktów prosto do Baranowa. Partyzanckie stroje, biało-czerwona opaska na ramieniu i kolejne punkty sprawiały, że mieliśmy wrażenie, jakbyśmy cofnęli się w czasie. Na trasie musieliśmy poszukiwać min, strzelać do wroga, a nawet ubrać się
w popularnego OP-ka. W Baranowie wszystkie drużyny
z naszego hufca oraz tegoroczni goście na rajdzie, czyli drużyny
z Sochaczewa i Grodziska Maz. usiadły razem przy ognisku,
by posłuchać gawędy. Organizatorzy zadbali jednak, abyśmy zbyt szybko nie poszli spać i przygotowali dla nas grę nocną.
Teoretycznie po tak męczącym dniu każdy tylko marzy, aby móc wreszcie pójść spać. Jak to jednak na rajdach bywa, nikt o spaniu nie myślał. Tak naprawdę dopiero nocą mieliśmy czas, aby porozmawiać z innymi, wymienić się wrażeniami oraz poznać nowe osoby. I oczywiście wspólnie się bawić.
W niedzielę rano wyruszyliśmy na cmentarz w Budach Zosinych. Każdy z nas miał przydzielone zadanie w trakcie uroczystości. Nie było więc czasu na nudę. Po mszy wszyscy spotkaliśmy się na apelu kończącym. Nie mogliśmy się doczekać, aż usłyszymy wyniki sobotniej trasy. Okazało się, że stanęliśmy na podium – zajęliśmy trzecie miejsce. Apel kończący to jednak przede wszystkim zakończenie rajdu, więc wszyscy zaśpiewaliśmy „Bratnie słowo” i bogatsi w nowe wspomnienia wróciliśmy do domów.

środa, 23 września 2009

XVIII Dni Chorągwi Mazowieckiej

Już od trzech lat cała nasza drużyna spotyka się w trzeci weekend września, aby wspólnie wyruszyć do Gorzewa na Dni Chorągwi Mazowieckiej. Tak było i w tym roku, z małą tylko zmianą – razem z naszą drużyną pojechała 10DH z Kulkówki, gromada zuchowa z Międzyborowa oraz tegoroczna ekipa „MAKÓW” z naszego hufca.

Spotkaliśmy się w piątek, 18 września, by autokarem dotrzeć na miejsce. Podróż upłynęła nam bardzo szybko i o 19:30 byliśmy już na bazie. Jeszcze tylko chwila na rozpakowanie swoich rzeczy w namiocie i nareszcie mogliśmy usiąść wszyscy razem przy wspólnym ognisku rozpoczynającym.

W tym roku Dni Chorągwi obchodzone były bardzo uroczyście. Przede wszystkim dlatego, że upłynęło dokładnie 30 lat od założenia stanicy w Gorzewie, ale również z racji osiemnastych urodzin Dni Chorągwi, a więc osiągnięcia przez nie „pełnoletności”. Dlatego też mieliśmy okazję usłyszeć od założycieli stanicy, jak zmieniała się ona przez te wszystkie lata i jak wyglądały pierwsze rajdy i obozy. Ognisko nawiązywało też do programu Chorągwi Mazowieckiej „A niech to! Szlak?!”, w którym brała udział również nasza drużyna w spółce z 10DH. Filmik przygotowany przez nas został wyróżniony jako „najbardziej dojrzały” i wyświetlony na ognisku. To była pierwsza światowa projekcja, ale filmik nadal można obejrzeć na stronie http://www.youtube.com/watch?v=oLQ256pCS9c .

W sobotę czekała nas wczesna pobudka. Zjedliśmy śniadanie i z mapą w ręku wyruszyliśmy na grę terenową. Gra była krótka, bo miała tylko sześć punktów, ale przez ten czas zdążyliśmy dowiedzieć się czegoś o gwarach polskich, zatańczyć kujawiaka, zagrać w kalambury i poznać historię pobliskich zabytków. Na punktach dostawaliśmy kolejne literki,z których potem ułożyliśmy hasło „wędrowanie”.

Na bazę dotarliśmy jeszcze przed południem. Mieliśmy więc sporo czasu na zjedzenie obiadu oraz przygotowanie się do festiwalu, na którym mogliśmy pokazać efekty naszej pracy nad programem ANTS. Zgodnie z naszym hasłem „Wieś tańczy i śpiewa”, przebraliśmy się za mieszkańców wsi i przygotowaliśmy wystawę na temat zabytków znajdujących się na wyznaczonym przez nas szlaku. Chcieliśmy, aby wszyscy poczuli atmosferę przyjaznej wsi i mimo herbatników w stoisku obok, dzielnie gotowaliśmy wiejską zupę.

Jednak festiwal to nie tylko ANTS. Organizatorzy przygotowali dla nas mnóstwo atrakcji, takich jak strzelanie z łuku, wodny hokej, zajęcia siłowe, chleb ze smalcem, placki ziemniaczane, wata cukrowa, nauka wyrobu świeczek, układy taneczne i wiele, wiele innych.

Największa atrakcja czekała na nas wieczorem. Na scenie wystąpił zespół Bayer Full. W rytm ich piosenek szaleliśmy na parkiecie. Oczywiście na tym nie koniec atrakcji. Organizatorzy zadbali także o nocne rozrywki. Już od 21 bawiliśmy się na dyskotece, integrując się przy okazji z innymi drużynami. Po 23, a więc po ogłoszeniu ciszy nocnej, usiedliśmy przy ognisku by razem pośpiewać i poczuć ten wyjątkowy harcerski nastrój.

Niedziela upłynęła wyjątkowo szybko. W pół do ósmej rozpoczęła się msza św., a zaraz po niej ponad trzysta osób zebrało się na apel kończący. Teraz wszyscy z napięciem oczekiwali na wyniki sobotniej rywalizacji oraz rozstrzygnięcie ANTS. Z dumą informuję, że otrzymaliśmy tytuł Złotego Szlaku w programie „A niech to! Szlak?!”. Teraz widać, że nasza ciężka praca się opłaciła:)

Pierwsza zbiórka

W sobotę, 12 września, spotkaliśmy się wszyscy na pierwszej zbiórce po wakacjach. Rozpoczęliśmy krótkim apelem witając rok harcerski 2009/10. Zaraz potem rozpaliliśmy ognisko i zabraliśmy się do pracy. To moment, w którym ustalamy, co będziemy robić na zbiórkach przez cały rok. Oczywiście pojawiło się mnóstwo pomysłów na nowe akcje oraz nabór. Zawsze trzeba też uwzględnić coroczne rajdy, takie jak Dni Chorągwi. A te - już za tydzień:)