poniedziałek, 9 maja 2011
Msza harcerska
Msza odbyła się 8 maja. Wyruszyliśmy autobusem. Na miejscu zaczęliśmy przygotowania do ceremonii. Pojawili się harcerze z całego hufca, ale również mieszkańcy Jaktorowa i okolic. Było nam bardzo miło kiedy dzieliliśmy się darami również z osobami cywilnymi. Przy okazji mogliśmy wprowadzić ich w jedną z naszych tradycji i nauczyć zawiązywania kręgu.
Po mszy okazało się, że jest to nie tylko święto naszego ogólnoharcerskiego patrona, ale również nasze prywatne drużynowe. Dh Monika, na cmentarzu będącym symbolem walki za ojczyznę, otrzymała zieloną chustę stając się tym samym pełnoprawnym członkiem drużyny.
sobota, 2 kwietnia 2011
41 Rajd Arsenał "Bezimienni"
W sobotę po ekspresowym śniadaniu wyruszyliśmy na trasę. Przez cały rajd prowadziliśmy pamiętnik, w którym zapisywaliśmy poszczególne zadania i dzieliliśmy się wrażeniami typu "łamanie praw fizyki w metrze". Nasza wspólna twórczość też znalazła tam miejsce dzięki czemu pamiętnik stał się kolorowy i wesoły.
Nie mieliśmy wielu problemów ze znalezieniem punktów, ale oczywiście małe dezorientacje w terenie się zdarzały. Organizatorzy zadbali abyśmy trochę pośpiewali, trochę pobłądzili w "egipskich ciemnościach" oraz zrobili sobie własne znaczki z rajdu. Najbardziej podobała nam się zabawa znana jako Marshmallow Challenge, w której musieliśmy zbudować jak największą wieżę z 20 nitek suchego spaghetti i umieścić na jej szczycie piankę. Śmiechu było co nie miara:)
Na całej trasie najbardziej oceniane były takie cechy drużyny jak umiejętność wspólnego działania, poczucie humoru i podejście do zadania. Nie wszędzie udawało nam się połączyć to wszystko, ale najważniejsze są wrażenia, które wynieśliśmy.
Gdy nareszcie dotarliśmy na bazę i zjedliśmy po ogromnym schabowym, trasa znów nas wezwała. Tym razem ruszyliśmy prosto na uroczystości związane z obchodami rajdu. Wyczerpani myśleliśmy, że na bazie wejdziemy od razu do ciepłego śpiworka, ale jak wiadomo na rajdach nie wszystkie marzenia się spełniają. Gdy tylko przekroczyliśmy próg szkoły było wiadome, że czeka nas kolejna noc pełna zabaw i nowych ludzi.
Zajęliśmy 6 miejsce na bazie. Nie jest źle, choć oczywiście mogło być lepiej. Tylko kto będzie o tym pamiętał wspominając świetną zabawę w gronie przyjaciół?
sobota, 19 marca 2011
Powitanie wiosny
Już po raz drugi z rzędu zostaliśmy zaproszeni na taką zabawę. Zebraliśmy się w sobie i na zbiórce stworzyliśmy niepowtarzalną Marzannę. Jej ciało było tak powalające, że aż szkoda ją topić, ale cóż... zasłużyła sobie. I nie tylko ona bo takie zadanie dostała każda drużyna. Oczywiście staranność wykonania i końcowy efekt był oceniany. Wygrały zuchy, bo kto jak kto, ale one się znają na kreatywności. W międzyczasie mieliśmy mnóstwo zajęć żeby się nie nudzić, choć kiedy jesteśmy wszyscy razem to niepotrzebne nam żadne alternatywy.
Już nie możemy się doczekać, kiedy znów będziemy żegnać zimę z taką ekipą:)
sobota, 5 marca 2011
Hufcowy DMB
Spotkaliśmy się w Międzyborowie. Wszystko rozpoczęło się od biegu na Super Harcerza. Potem zostaliśmy przydzieleni do jednej z trzech grup warsztatowych. A te były standardowe: teatr, muzyka i sprawdzenie naszych zdolności manualnych z elementami fotografii. Nasze starania przedstawiliśmy na kominku.
Mieliśmy też okazję do świetnej zabawy. Już dawno nie bawiliśmy się w nasze typowo hufcowe gry, takie jak "furman". Takie spotkania w gronie hufca są potrzebne, zwłaszcza jeśli chodzi o utrzymanie świetnych stosunków pomiędzy drużynami, dając tym samym przykład braterstwa i przyjaźni.
niedziela, 27 lutego 2011
Mała zmiana
Tak naprawdę obchodziliśmy wtedy nasze wspólne święto - Dzień Myśli Braterskiej. Dla każdego harcerza jest to bardzo ważny dzień i prawdziwym wyróżnieniem jest, jeśli staje się również naszym osobistym świętem. A każde święto to czas zmian, dlatego wymieniliśmy nasze chusty na nowe, które różnią się przede wszystkim tym, że naprawdę są zielone. Tak, jak być powinno :)
Na tym nie koniec. Dla dh. Natalii ten dzień stał się jej własną uroczystością. Na wydmach otrzymała swoją własną, nową chustę. A to oznacza, że nasza drużyna powiększyła się o jeszcze jednego pełnoprawnego członka drużyny.
piątek, 25 lutego 2011
Dzień Harcerski
Co prawda z obecnością cywili nie poszło po naszej myśli, ale to przecież nie powód żeby nie obejść naszego dnia. Mieliśmy okazję do lepszego zapoznania się z innymi drużynami z naszego szczepu. Przypomnieliśmy sobie dawno zapomniane zabawy oraz wyruszyliśmy na grę terenową po Jaktorowie. Innymi słowy - miły dzień spędzony w gronie przyjaciół :)
wtorek, 22 lutego 2011
Dzień Myśli Braterskiej
Aby harcerstwo było Waszym sposobem na życie, słusznym drogowskazem, treścią nieustannej wędrówki.
Za słowami Roberta Baden-Powella: „Starajcie się zostawić ten świat choć trochę lepszym, niż go zastaliście.”
Czuwaj!
drużynowa
pwd. Joanna Zagrajek
wtorek, 15 lutego 2011
Zbiórka z 20 ŚDH
Spotkaliśmy się w poprzedni piątek w budynku Szkoły Podstawowej. Ustawiliśmy się na grę terenową i opowiedzieliśmy im historię pewnego Czarodzieja, który nie może sobie przypomnieć, gdzie mieszka. Oczywiście dzieciaki chętnie mu pomogły i wykonywały różne zadania, które czekały na nie przy każdej bajkowej postaci. Musiały nauczyć Shreka jak przewijać dzieci, wykonać taniec murzyński przywołując deszcz, pomóc wystraszyć wrony z pola i wiele innych. na szczęście każdej ekipie udało się ustalić, gdzie mieszka Czarodziej.
A skoro już trochę poznaliśmy swoje imiona, to nadszedł czas na poznanie swoich cech charakteru. Tym razem każdy otrzymał zadanie. Narysowaliśmy swoje karykatury i pokazaliśmy wszystkim. A przy okazji zobaczyliśmy, jak wiele mamy pozytywnych (lub mniej) cech :)
niedziela, 26 grudnia 2010
Wigilia
Najpierw trzeba podzielić się opłatkiem. Trochę to zajmuje bo trzeba się nagłowić żeby wymyślić oryginalne życzenia dla każdego z osobna. A kiedy wreszcie się uda możemy spokojnie zasiąść do stołu. Co prawda potraw typowo wigilijnych się tam nie doszukasz, ale liczy się gest. Poza tym, był śledź, a to najważniejsze. Może poza słynną już danusią, która jak zwykle wyparowała gdzieś po pięciu minutach.
A skoro już się najedliśmy to czas na powiedzenie sobie czegoś miłego. Na co dzień brakuje nam czasu na takie błahostki, więc kiedyś trzeba to nadrobić. I jaka jest radość kiedy czytamy jacy to jesteśmy wspaniali. Chociaż trzeba przyznać, że zgadywanie czyje to pismo jest czasami bardziej absorbujące.Skoro już sobie nasłodziliśmy i zapełniliśmy brzuchy to nareszcie możemy powitać św. Mikołaja i jego dzielnego renifera! A co nasz blond Mikołaj nam dzisiaj podaruje? Niestety, na rower nie radzę liczyć, ale przecież tego nie zrobilibyśmy samodzielnie (poza niektórymi zdolniachami). A przecież takie prezenty od serca są najlepsze. Podobno...
Tylko jak tu dostać taki prezent? Jak umiesz tańczyć, śpiewać albo grać na harmonijce to masz problem z głowy. Ci mniej uzdolnieni (patrz: cała drużyna) musieli się trochę nagłowić. Dlatego mieliśmy pokaz gier i zabaw na rozruszanie, mniej lub bardziej śmieszne kawały i próby wymigania się od zrobienia czegokolwiek (w tej konkurencji Mikołaj nie miał sobie równych).
Podsumowując - może to i nie była wigilia godna TV TRWAM, ale nas na pewno!
piątek, 24 grudnia 2010
Betlejemskie Światełko Pokoju
niedziela, 5 grudnia 2010
Rajd AM po raz siedemnasty
To właśnie wtedy został wyświetlony nasz teledysk, czyli zadanie przedrajdowe. Wybraliśmy piosenkę „Ukradli Wojtkowi rower”. Premiera teledysku odbyła się podczas kominka.wtorek, 2 listopada 2010
Akcja Znicz
poniedziałek, 1 listopada 2010
Halloween
sobota, 9 października 2010
Powązki
poniedziałek, 27 września 2010
Rajd Szlakami Grupy Kampinos AK
W piątek nocowaliśmy w jaktorowskiej szkole. Zaczęliśmy od gry nocnej, po której wspólnie odpoczęliśmy przy kominku. Wtedy zobaczyliśmy jak poszczególne drużyny poradziły sobie z zadaniem przedrajdowym - filmikiem. Już to zadanie pozwoliło im i nam wczuć się w ten wojenny klimat tak, żebyśmy w sobotę śmiało mogli wyruszyć na trasę z biało-czerwonymi opaskami. A na trasie uczestnicy rajdu musieli zmierzyć się z przeprawą przez rzekę, InO i wieloma innymi zadaniami. A trasa była równoczesnie drogą do szkoły w Baranowie gdzie przespaliśmy kolejną noc.
W niedzielę czekało nas większe zadanie. Wtedy na Budach Zosinych została odprawiona msza św. z okazji 66 rocznicy bitwy. Na mszy gościliśmy wyjątkowego gościa - Prezydenta RP, pana Bronisława Komorowskiego. Oczywiście po mszy nadszedł czas na apel kończący i wyniki sobotniej trasy, którą wygrała 76 MDH z Żyrardowa. Został też wydany rozkaz o nadaniu imienia naszej drużynie. Od 26 września nasza drużyna oficjalnie nosi nazwę 20 Środowiskowa Drużyna Starszoharcerska im. Jana Bytnara ps. "Rudy".
niedziela, 19 września 2010
XIX Dni Chorągwi Mazowieckiej
sobota, 11 września 2010
Pierwsza zbiórka
I rok harcerski 2010/11 uważam za otwarty! A my oczywiście zaczęliśmy z werwą i od razu wyszliśmy na ulice Jaktorowa by wykonać wszystkie zadania na grze terenowej. Przy okazji dowiadywaliśmy się jaki będzie ten rok harcerski i przypominaliśmy mieszkańcom o tym, że jesteśmy. Teraz pozostaje już tylko ułożenie planu pracy drużyny, ale przy tak licznych pomysłach na działanie nie będzie to trudne:)
środa, 25 sierpnia 2010
Zlot Kraków 2010
Zlot zaczął się 16 sierpnia i zapewnił nam aż 9 dni niezapomnianych wrażeń. W programie można było znaleźć takie zajęcia jak samoobrona, cyrk, wyprawa do zoo, ratownictwo, historia, wspinaczka, kurs spadochroniarski itd. A poza zajęciami każde gniazdo przygotowało coś od siebie więc w wolnym czasie mogliśmy wziąć udział w zawodach łuczniczych, poskakać na trampolinie, zagrać w żywe piłkarzyki albo odwiedzić kawiarenkę. Organizatorzy nie zapomnieli też o nocach. Każdego wieczoru rozpoczynał się koncert co najmniej dwóch zespołów(np. Akurat), który trwał aż do przyjazdu straży miejskiej. A potem? Oczywiście można było pójść spać, ale kto by spał wiedząc, że za rogiem czeka na niego pokaz ogni. Jedyną rzeczą, która na zlocie mogła nieco przeszkadzać był straszny upał, ale i z tym sobie radziliśmy oblewając się zimną wodą.
środa, 21 lipca 2010
Obóz: Lidzbark ‘10

Cały obóz był w tym rok wyjątkowo krótki. Trwał od 6 do 19 lipca, a spędziliśmy go w Lidzbarku. Nasz harcersko – cywilny podobóz mieścił się w Lidzbarku Welskim na mazurach. I jak było?
Trudno to opisać jednym słowem. Każdy obóz ma swoje plusy i minusy, ale zawsze najwięcej pamięta się tych dobrych rzeczy. I właśnie dlatego wspominamy alarmy ciężkie, musztrę, ogniska, kominki i wszystkie zajęcia. Na nich uczyliśmy się nowych piosenek, tańców, samarytanki i dużo więcej. Może coś nam zostanie w głowach :P
Na pewno nie da się zapomnieć wędrówki. Poszliśmy na nią wyłącznie w harcerskim gronie, nie trzeba więc tłumaczyć dlaczego była taka cudowna. I jedyne co było w niej zbyteczne to nadmiar słońca, które nie opuszczało nas przez cały obóz. Za to tym przyjemniej było wykąpać się w jeziorze czy popływać kajakiem.
Zostały jeszcze imprezy całego zgromadzenia, na których pokazaliśmy, kto tu rządzi. Wszystkie trzy miejsca na festiwalu piosenki „KRULOWO” (nie, to nie błąd) należały do nas. A pierwsze z nich zajęliśmy całym podobozem śpiewając piosenkę, która była hitem obozu – „Biec pod słońce”. A wspólne kominki i ogniska przepełnione były rycerskim klimatem zgodnie z tegoroczną rycerską tematyką. Efektem naszej pracy były kolejne zwrotki zmienionych „Morskich opowieści”, które wspólnie ułożyliśmy. Czego dotyczyły? Bitwy pod Grunwaldem, której 600 letnią rocznicę obchodzimy właśnie w tym roku. Dlatego też wszyscy razem pojechaliśmy na Grunwald żeby obejrzeć jej reprodukcję. I tak nadarzyła się okazja żeby razem z harcerzami z całej Polski stanąć na uroczystym apelu w reprezentacji.
To może coś jeszcze o samym Lidzbarku? Miasto i okolice poznawaliśmy podczas zwiadu, co bardzo przydało nam się podczas MTO (manewrów techniczno – obronnych). I to głównie na nich pokazaliśmy, czego nauczyliśmy się na zajęciach.
A jak w domu? Budzik nie zastąpi porannego alarmu mundurowego, wylegiwanie się na kanapie nie zastąpi pomysłowego spędzania ciszy poobiedniej, sen nie zastąpi nocnych akcji, a łóżko nie zastąpi kanadyjki. I jak tu chcieć wracać?
niedziela, 4 lipca 2010
Zakończenie roku harcerskiego 2009/10
Koniec? Nie! To dopiero początek! Co prawda na ognisku obrzędowym wspominaliśmy cały ten rok, ale tyle jeszcze przed nami. Chociażby obóz, który zaczyna się już 6 lipca. A co z tym wspominaniem? Mówiliśmy o wszystkim: o poprzednim obozie, kampanii Bohater, powitaniu wiosny, rajdzie wrześniowym, AM, festiwalu, itd. A każdy koniec jest początkiem czegoś nowego, więc już teraz czekamy na to, co przygotował dla nas przyszły rok. I oczywiście na cudowny dźwięk gwizdka o poranku:)



